Konsumenci poszukują i kupują coraz więcej regionalnych produktów. Badania rynkowe

Konsumenci wybierający żywność tradycyjną i regionalną zamiast powszechnie dostępnej, gotują na co dzień, przede wszystkim dla zdrowia i po to, aby okazać miłość swojej rodzinie – wynika z badań przeprowadzonych przez sieć supermarketów E.Leclerc.

Jak mówi mgr inż. Anna Radowicka (d. Jelonek), specjalistka ds. żywienia:

Przede wszystkim konsument chce spożywać w codziennej diecie produkty wysokiej jakości pod względem świeżości, zapachu oraz wartości odżywczej. Najważniejsza jest ich bioprzyswajalnośc, czyli ile witam i składników mineralnych  zostanie przyswojonych przez organizm. Produkty tradycyjnie oraz regionalne spełniają to kryterium. Ponadto, produkt regionalny to część kultury żywieniowej przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Najczęściej kupowanymi produktami żywności regionalnej oraz tradycyjnej zgodnie z przedstawionymi badaniami są: kiełbasa, wędliny, sery, pieczywo. Specyficzne surowce, unikalne technologie, związek z regionem i jego kulturą – to nieodłączne cechy odróżniające produkty regionalne i tradycyjne od żywności produkowanej masowo w dużych zakładach przetwórczych.

Prof. dr hab. Anna Dąbrowska, ze Szkoły Głównej Handlowej, dodaje:

Produkty tradycyjne i regionalne wpisują się w nowe trendy konsumenckie o charakterze globalnym, czyli dbałość o zdrowie, kondycję fizyczną przy poszanowaniu środowiska naturalnego. W trendach kulinarnych na 2017 rok przewiduje się triumfalny powrót do produktów polskiego pochodzenia, co można wiązać z trendem zwanym „powrót do przeszłości”, a zatem do produktów tradycyjnych i regionalnych.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Prezentacje eksperckie odbyły się podczas prezentacji wyników badań przeprowadzonych przez E.Leclerc. Specjaliści sieci przeprowadzili badania, z których wynika, że w przypadku wielu kategorii żywności (mięsa, wędliny, owoce, warzywa oraz sery), klienci najchętniej robiliby zakupy na bazarze u producenta czy rolnika. Najczęściej jednak wybierają sklepy sieciowe lub osiedlowe ze względu na świeżość oraz dobrą jakość produktów. Tu kupowane są tradycyjne lub regionalne wędliny (33% respondentów), wyroby piekarnicze (24%) oraz sery (20%).

Komentarz:

Czy naprawdę omijamy ryneczki?

W praktyce wciąż nie widzę tego pędu do sieciówek po tradycyjne jedzenie. Mieszkam w Warszawie, która obfituje w bazary z tradycjami, jak choćby powszechnie znany Bazar Różyckiego – ostoja kapitalizmu w PRL-u – tu nigdy nie brakuje klientów. Bo konsument swoje wie – wystarczy wykonać prosty test i zrobić zakupy i w markecie, i na bazarze. Popatrzeć, która żywność szybciej się psuje, która lepiej smakuje i przyjemniej pachnie. Na bazarze mamy cały rozstrzał cen – klient może wybrać coś na miarę jego upodobań i kieszeni.

W sieciówkach wszystko musi się mieścić w jednym lub najwyżej kilku targetach. Osobiście kupując u rolnika, mam pewność, że wspomagam polską rodzinę, a nie obcy kapitał. Zostanę przez pana Rysia czy Zdzisia potraktowana w sposób indywidualny – zna już moje upodobania, jestem mu wierna, on nie chce mnie stracić, więc nie sprzeda mi wybrakowanego towaru, ufam mu, mam z nim ciepłe relacje.

Znajoma pani podpowie mi jeszcze przepis na frykasy z domowej spiżarni. Wielu produktów lokalnych marek (nie tylko tradycyjnych, ale także tych ekologicznych z certyfikatem) w marketach nie znajdziecie, prawda? Bo produkują je małe manufaktury w skali, która do współpracy z sieciami jest za mała.

 

Brak postów do wyświetlenia