Francuzi mają dość mrożonek w restauracjach

Mrożonki, odgrzewane półprodukty, chleb z fabryki zacznają dominować we francuskiej (i nie tylko gastronomii). Coraz więcej osób mówi temu stop. Temat zagościł niedawno na łamach New York Times.

Liz Alderman w artykule dla nytimes.com ubolewa nad tym, że choć Francja jest światową stolicą znakomitej gastronomii, to niestety nawet w restauracjach w pobliżu atrakcji turystycznych, jak wieża Eiffel’a, Notre Dame czy Montmartre – możemy znaleźć na talerzu dania przygotowane po części z przemysłowych mrożonek i półproduktów, odgrzewanych w kuchni. Nawet chleb. Tak, francuski chleb może pochodzić z przemysłowej piekarni. Wyniki anonimowego badania przeprowadzonego przez Synhorcat (francuski związek hotelarzy, restauratorów i właścicieli kawiarń) wskazują, że  ok. 30% restauracji używa mrożonek i gotowych półproduktów.

Świeża żywność dodatkowo oznaczona

Dla wielu Francuzów takie przyjmowanie gotowych schematów to wielki afront dla ich kultury. Znaleziono więc rozwiązanie: prawodawcy mają zamiar zatwierdzić przepisy chroniące konsumentów poprzez oznaczenie naprawdę świeżej żywności logo z hasłem: “fait maison”  lub “homemade”. Jeśli danie nie jest oznaczone, to można wnioskować, że pochodzi z taśmy produkcyjnej.

Cytowany przez nowojorską gazetę Daniel Fasquelle ze Zgromadzenia Narodowego mówi, że: “Używanie żywności przetworzonej w restauracjach to rosnący, globalny fenomen”. Naciska na konieczność wprowadzenia oznaczeń: „We Francji mówimy o naszym narodowym dziedzictwie. Jeśli nic nie zrobimy, to za 10 lat prawdziwe restauracje będą wyjątkami”. Co więcej, restauratorzy skupieni w ruchu na rzecz świeżej żywności mówią, że uchwalenie takiego przepisu to za mało. Chcą oni oznaczenia w menu każdego mrożonego składnika dania, a powołują się na prawo konsumenta do takiej wiedzy po tym, jak Europą wstrząsnął skandal, gdy w mrożonej wołowinie znalazło się mięso końskie. Jedna z osób cytowanych przez autorkę wspomina wywiany ze śmietnika sąsiedniej restauracji pojemnik po puree z dorsza. Produkt ze znaczkiem „jak domowe” zawierał długa listę chemicznych dodatków.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Restaurant de Qualité

Tymczasem gwiazdy francuskiej kuchni, jak Alain Ducasse i Joël Robuchon oferują własne oznaczenie Restaurant de Qualité dla restauracji, które spełniają najwyższe standardy jakości i mają odpowiednią atmosferę.  Okazuje się, że jedynie 10% ze 100 000 tych przybytków w całej Francji zakwalifikowałoby się do oznaczenia, podczas gdy większość para się „tylko kuchnią przemysłową”.

Jednak Xavier Denamur, lider frakcji działającej na rzecz świeżej żywności w restauracjach i właściciel pięciu w Marais przewiduje, że „gotowce” to aż 70% w żywności, jak np. ryby będące składnikiem na bieżąco wykonywanych dań.

 

Problem dotyczy także pieczywa

Francuscy piekarze także ulegają temu nieciekawemu trendowi. Co najmniej połowa  tart, ciastek, ciast i innych wypieków wykonana została w piekarniach przemysłowych. Na miejscu mamy do czynienia jedynie  z odpiekaniem. -Ponad 80% rogalików powstaje w ten sposób – mówi Philippe Godard, rzecznik francuskiej federacji piekarzy i ciastkarzy. Kwestię “świeżego” pieczywa opisaliśmy szerzej w artykule: Co o „świeżym”, ciepłym pieczywie z supermarketów wiedzieć warto?

Cały tekst Liz Alderman – In France, a Battle to Keep Menus Fresh (w j. angielskim) przeczytać można na stronach New York Times

oprac. Małgorzata Górska

Brak postów do wyświetlenia