Czy dioksynowy skandal dotyczy gospodarstw ekologicznych?

 Prawie 5 000 ferm kurzych zamknięto w Niemczech w związku z wykryciem rakotwórczej dioksyny w paszy. Skandal nie dotyczy gospodarstw ekologicznych.

Niemieckie stowarzyszenie ekologicznych hodowców kur Biohennen AG wyraźnie zaznaczyło, że żadne gospodarstwo ekologiczne nie zostało zamknięte i nie jest w gronie podejrzanych. Niemniej jednak rzecznik niemieckiego Federalnego Urzędu Ochrony Konsumentów stwierdził, że etykieta “BIO” nie broni się sama, gdyż nie wykryto jeszcze wszystkich źródeł zaangażowanych w dystrybucję skażonej paszy dlatego minimalne ryzyko skażenia pasz podawanych w ekologicznych kurnikach istnieje. Wiąże się to z tym, że prawo unijne pozwala (do końca 2011 r.)rolnikom ekologicznym uzupełniać pasze ekologiczne o pasze konwencjonalne. W praktyce nie jest to jednak stosowane gdyż nie zezwalają na to wewnętrzne regulacje niemieckich stowarzyszeń ekologicznych.

Skandal z dioksynami pobudził na nowo debatę, czy wprowadzenie wspomnianego wyżej limitu było potrzebne i jest sensowne. Praktyka pokazuje, że „im mniej konwencji, tym lepiej”.  W gospodarstwach ekologicznych wykorzystuje się pasze własne lub certyfikowane ekologiczne.

Jak informuje Telewizja Polska rakotwórczą substancją zatrutych jest 150 000 ton paszy dla drobiu. Sprzedawano ją do ferm hodowlanych na terenie całych Niemiec. Początkowo informowano, że toksyny dostały się do karmy przez nieopatrzność pracowników. Prowadząca śledztwo w sprawie prokuratura w Szlezwiku Holsztynie stwierdziła jednak, że firma musiała być świadoma skażenia karmy od marca zeszłego roku. o kurzej paszy substancja dostała się wraz z olejem.

 

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     


Cotygodniowa porcja BioInformacji do Twojej skrzynki e-mailowej – zapisz się na nasz newsletter (lewy dolny róg strony)




Brak postów do wyświetlenia