Coraz mniej leków roślinnych i sklepów zielarskich

Jeszcze kilka lat temu w sprzedaży było 3,5 tys. leków roślinnych, teraz zarejestrowanych jest zaledwie 130. Reszta produktów o działaniu leczniczym, wytwarzanych z surowców roślinnych to suplementy diety, które można kupić niekoniecznie w sklepach zielarskich, których jest coraz mniej…

Trudna sytuacja sklepów zielarskich

10 lat temu było w Polsce 5,5 tys. sklepów zielarsko-medycznych, teraz jest 1300. Obniżył się również ich status, odkąd decyzją resortu zdrowia zmniejszono liczbę środków dopuszczonych do sprzedaży w tych placówkach.

26 kwietnia 2015 roku w Katowicach, podczas walnego zebrania Izby Zielarsko-Medycznej i Drogeryjnej, przedstawiciele tej branży dyskutowali m.in. o obecnej sytuacji na rynku zielarskim. Właścicieli sklepów zielarskich niepokoi to, że obecnie np. technicy farmacji, nie znający się dobrze na lekach ziołowych, otwierają sklepy zielarskie. Tymczasem ludzie chorzy korzystają z porad sprzedawców. Również w sklepach ze zdrową żywnością szukają fachowej pomocy. Dochodzi do takich paradoksów, że absolwent szkoły handlowej, bez kierunkowego wykształcenia i bez uprawnień, układa klientowi dietę. – Musicie zdobywać klientów sposobem obsługi i fachowym doradztwem – apelował Piotr Duda, prezes zarządu Izby.

Leki czy suplementy?

– Leki roślinne zostały zniszczone przez urzędników – twierdzi lek.med. Krzysztof Błecha z Centrum Ziołolecznictwa Ojca Grzegorza w Żywcu. – W wyniku zmiany przepisów, z 14 naszych dotychczasowych leków, tylko 5 można sprzedawać jako leki, pozostałe jako suplementy diety.

Podoba Ci się to, o czym piszemy?     

Dawniej suplementy były rzeczywiście uzupełnieniem codziennego jadłospisu i dlatego traktowane jako artykuły spożywcze. Dziś do tej grupy zalicza się o wiele więcej produktów, niekiedy typowych wyrobów chemicznych. Są sprzedawane przez internet, w aptekach, także w sklepach spożywczych.

Z kolei w tychże sklepach i na stacjach benzynowych można kupić takie produkty przemysłu farmaceutycznego, jak środki przeciwbólowe czy przeciwzapalne, wymagające ścisłych zasad w stosowaniu – co do ilości, sposobu użycia, przeciwwskazań. Sprzedawcy sami nie wiedzą co sprzedają, a klientom polecają czytanie ulotek.

Dyskutujący członkowie Izby Zielarsko-Medycznej i Drogeryjnej domagali się, by władze branżowej organizacji interweniowały w tej sprawie. Nie ma jednak wielkich nadziei na pomyślne rezultaty, ponieważ wcześniej Izba Aptekarska występowała wielokrotnie o zmianę przepisów dotyczących sprzedaży środków farmaceutycznych, a nic się nie zmieniło.

Polska Izba Zielarsko – Medyczna i Drogeryjna

Polska Izba Zielarsko – Medyczna i Drogeryjna jest branżową organizacją gospodarczą, utworzoną w 1997 roku z siedzibą w Sosnowcu. Zrzesza plantatorów ziół, producentów, importerów, właścicieli sklepów zielarsko – medycznych, hurtowników. Wśród jej celów jest rozwiązywanie problemów środowiska, reprezentowanie środowiska zielarskiego wobec władz państwowych i podmiotów gospodarczych. Izba prowadzi działalność szkoleniową, organizuje m.in. święta zielarzy, spotkania rekreacyjne, współpracuje z Polskim Komitetem Zielarskim oraz Izbą Gospodarczą Farmacja Polska. Od 2002 należy do Europejskiej Organizacji Zielarzy GEAMAR. Do celów i zadań Izby należy: reprezentowanie interesów zrzeszonych w niej podmiotów gospodarczych, integracja środowiska, kształtowanie zasad etyki zawodowej. Izba uczestniczy w tworzeniu aktów prawnych dotyczących tej dziedziny. Zajmuje się zapewnianiem pomocy członkom w rozwiązywaniu problemów ekonomicznych, organizacyjnych i prawnych, ponadto propagowaniem profilaktyki zdrowotnej i leczenia z zastosowaniem medycyny naturalnej, podobnie ekologii i zasad zdrowego żywienia. Prowadzi doradztwo organizacyjne, techniczne, prawne i ekonomiczne.

Krzysztof Kamiński

Brak postów do wyświetlenia