Kawa na mieście? Idź z własnym kubkiem!

Kawiarni serwujących kawę na wynos w dużych miastach jest całe mnóstwo. Obok popularnych sieciówek, są i mniejsze lokale. Oferują napoje w różnych odsłonach, podając je w jednorazowych kubkach. To jednak się zmienia. Inicjatywa “Z własnym kubkiem” staje się bowiem coraz popularniejsza.

Kawa na wynos serwowana jest w tekturowych kubkach. Mogłoby się więc wydawać, że dla środowiska nie może być lepiej. Papier rozkłada się zdecydowanie szybciej niż plastik, nie zaśmieca więc planety. To jednak mrzonka. Jednorazowe kubki na kawę nie są poddawane recyklingowi. Od wewnątrz pokrywa się je cienką warstwą plastiku (polietylenu), by nie przeciekały. Oddzielenie tego materiału jest trudne i nieopłacalne. Kubki, zamiast do ponownego przetworzenia, zalegają więc na wysypiskach. Problem jest naprawdę duży.

5 łatwych sposobów na ograniczenie plastiku

Tylko w samej Wielkiej Brytanii do kosza w każdej minucie trafia 500 zużytych kubków. W ciągu roku to ok. 2,5 mld sztuk. Zaczęto więc szukać rozwiązań. I znaleziono, choć o rewolucji nie może być mowy. Anglicy wprowadzili m.in. kubki wielorazowe, a osoby które zdecydują się wypić w nich kawę, albo regularnie otrzymują na napój spory rabat, albo od czasu do czasu mogą ją wypić za damo.

Nad Brytyjczykami wisi też widmo nałożenia opłaty za jednorazowe kubki na napoje, podobnie jak stało się z jednorazowymi workami. Miałaby ona wynosić 25 pensów. Pomysłodawcy tego projektu szacują, że w ten sposób udałoby się zmniejszyć liczbę zużytych kubków jednorazowych o 300 mln rocznie.

https://www.instagram.com/p/BjnImzpFJdi/?hl=pl&taken-by=zwlasnymkubkiem

Akcja “Z własnym kubkiem” w Polsce

W naszym kraju kawoszy jest zdecydowanie mniej niż na Wyspach, ale i u nas problem jednorazowych kubków osiągnął już spore rozmiary. Dobrze czują się w naszym kraju pochodzące z Zachodu sieciówki, które co prawda deklarują chęć ograniczenia negatywnego wpływu na środowisko naturalne i walkę ze zmianami klimatu, ale ich działania albo są marginalne, albo nie wykraczają poza ramy wizerunkowe.

A zatem należy szukać innych rozwiązań. Polskie Stowarzyszenie Zero Waste i Inicjatywa Oddam Odpady zainicjowało projekt „Z własnym kubkiem”. Cel? Ograniczanie zużycia jednorazowych kubków na napoje: kawę, herbatę, soki i koktajle. Zasięg? Ogólnopolski. Zainteresowanie? Coraz większe!

– W tym momencie w akcji bierze udział ok. 300 lokali z całej Polski. I to nie tylko w dużych miastach wojewódzkich, ale – co bardzo nas cieszy, również w mniejszych miejscowościach. Mamy też nadzieję dotrzeć do klientów kawiarni i zachęcić ich do zmiany nawyków na bardziej ekologiczne. Pomóc w tym mają naklejki informacyjne, które niedawno dostarczyliśmy do zainteresowanych lokali

– mówi Agnieszka Sadowska-Konczal z Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste.

Akcja „Z własnym kubkiem” jest prosta: do lokalu biorącego udział w inicjatywie możemy przyjść z prywatnym kubkiem lub termosem. Dla klientów, którym bliska jest idea zero waste, oferuje się też często rabat. Tak jest choćby w szczecińskiej kawiarni „Alternatywnie”, gdzie za każdym razem, gdy zamówimy kawę bezpośrednio do swojego kubka, zapłacimy za nią złotówkę mniej.

– Nasza decyzja o przystąpieniu do akcji to odpowiedź na zainteresowanie naszych gości tym tematem. Ludzie coraz częściej zwracają uwagę na to, co jedzą i piją, ale też na materiały, z których zrobione są opakowania. Modne stają się spacery z kubkami wielokrotnego użytku. Każdy chce mieć swój wyjątkowy kubek. W swojej ofercie, obok dobrej kawy, mamy też oryginalne KeepCupy

– mówi Adam Rosołowski, właściciel kawiarni „Alternatywnie”.

Gdzie po kawę z własnym kubkiem?

Jednorazowe kubki w lokalach to jednak tylko jeden z aspektów, mających negatywny wpływ na środowisko. Są też inne plastikowe akcesoria, choćby słomki. Ale i z nimi, jak się okazuje, można sobie świetnie poradzić.

– W naszym lokalu namawiamy do rezygnowania ze słomek do napojów. Jeśli ktoś jednak nie daje się przekonać, oferujemy mu biodegradowalne słomkę, za którą do rachunku doliczamy 0,20 zł. Kwota uzyskana z ich zakupu jest przeznaczana na organizację Sea Shepherd Conservation Society, działająca na rzecz ochrony przyrody i środowiska morskiego. Przystąpiliśmy też do akcji „Z własnym kubkiem”. Dlaczego zdecydowaliśmy się na taki krok? Propagujemy ekologiczny styl życia. Uważamy, że nasza planeta to miejsce niezwykłe i jesteśmy zobowiązani o nią dbać. Akcja ponadto zwraca uwagę na problem, który wcześniej dla wielu był po prostu niedostrzegalny

– mówi Natalia Rumianowska z Równonocy, która mieści się przy ul. Chmielnej w Warszawie.

Nadal wiele lokali obawia się przyłączenia do akcji „Z własnym kubkiem”. Zasłania się ryzykiem otrzymania kary lub nieprzychylną opinią sanepidu.

– W praktyce jednak nie ma przepisów, które mogłyby regulować tego typy inicjatywy. Zgłosiliśmy się nawet do Głównego Inspektoratu Sanitarnego z prośbą o interpretację prawa w tym zakresie. Otrzymaliśmy odpowiedź, że urząd nie widzi zastrzeżeń co do tego typu akcji. Zaznacza jednak, że kawiarnie muszą zadbać o wypracowanie i przestrzeganie wewnętrznych procedur, które zapewnią bezpieczeństwo żywności oraz podkreśla, że odpowiedzialność za stan sanitarny naczynia ponosi klient

–  wyjaśnia Agnieszka Sadowska-Konczal.

Akcja “Z własnym kubkiem” na świecie nie jest niczym nowym. W Niemczech wiele lokali umożliwia wypożyczenie wielorazowego kubka, za który pobierana jest kaucja. Naczynie po każdym użyciu jest dokładnie czyszczone i dezynfekowane. Taki pomysł w Polsce raczkuje, o czym można się było przekonać podczas Poznańskich Targów Piwnych. Za kaucją zwrotną możliwe było wypożyczenie szklanki na cały czas trwania imprezy.

By sprawdzić, do której kawiarni można iść z własnym kubkiem warto odwiedzić stronę internetową Oddam Odpady. Znajduje się na niej interaktywna mapa, dzięki której szybko znajdziemy miejsce serwujące napoje w naczyniach wielorazowego użytku.