Wiosenny Biokurier dostępny

Gdzieniegdzie śnieg za oknem, ale wiosenny Biokurier już zaczyna pojawiać się w ekosklepach. To ważny numer – naszą przygotę z wydawaniem czasopisma o żywności ekologicznej zaczęliśmy 10 lat temu! W tą Wielkanoc świętujemy podwójnie.

10 lat temu zaczęła się nasza przygoda z Biokurierem. Osiem jednobarwnych stron, 5000 egzemplarzy nakładu i mini redakcja, której zasoby mieściły się w przeciążonym laptopie i niewielkim kartonie wciśniętym w kąt studenckiego mieszkania.

Już wtedy można było wyczuć, że żywność ekologiczna ma przyszłość, choć spoglądając na 2008 rok z dzisiejszej perspektywy, ma się wrażenie, że była to inna epoka. Wraz z radośnie rozpędzającym się rynkiem eko, rósł i Biokurier. Na początku było bardzo pod górkę, ale z czasem przybywało nakładu (dziś 32 000), stron (dziś 72), kolorów i, co bardzo ważne, współpracowników oraz partnerów.

To jest piękna, choć nie zawsze łatwa przygoda – zawsze jednak dodawały nam energii pozytywne opinie płynące od Czytelników sugerujących zmiany, nowe tematy, pomysły. Dziękujemy! Chwilkę poświętujemy i pracujemy dalej!

O czym piszemy w tym numerze?

Tematów jak zawsze wiele, m.in.:

  • Osiem metod przetwarzania żywności i ich wpływ na smak i właściwości odżywcze
  • Olej krokoszowy – luksus na wyciągnięcie ręki
  • Niebieska kukurydza?!
  • Orkisz, samopsza, płaskurka
  • Takich, co kochają zwierzęta nie brakuje, ale takich, co chcą na rzecz zwierząt ciężko pracować jest niewielu. Rozmowa z Andrzejem Kruszewiczem
  • Wielkanocne zamienniki alergika
  • Suplementy naturalne zamiast syntetyków. Rozmowa z Royem Jodgensem

W dziale dotyczącym kosmetyków naturalnych znajdziecie artykuły:

  • Kąpiel malucha
  • BEZPIECZNE OPALANIE z naturalnymi filtrami – przygotujmy się na słońce!

Gdzie szukać Biokuriera?

Jesteśmy dostępni w ok. 300 sklepach z żywnością ekologiczną. Pismo można również zamawiać w prenumeracie indywidualnej.

Serdecznie zapraszamy do współpracy sklepy zainteresowane dystrybucją Biokuriera. Warto!

Jak wygląda Biokurier?

Dla tych, co nie widzieli udostępniamy nasz poprzedni, zimowy numer 1/2018 (STYCZEŃ-LUTY) do wglądu.

Przyjemnej lektury! Dzielcie się! 🙂